O Wilku który… 6 książek o przygodach wilka z Dalekiego Lasu

Tak jak wspominałam ostatnio we wpisie o “Geometrii faraona” nasza znajomość z wydawnictwem adamada rozpoczęła się niedawno, ale szybko nadrabiamy braki. Zaczęliśmy od poznawania przygód Wilka z Dalekiego Lasu autorstwa Orianne Lallemand. Ilustracje do książki stworzyła Eleonore Thuillier. Przekład z języka francuskiego przygotowała Iwona Janczy.

O Wilku który chciał zmienić kolor

O Wilku który chciał zmienić kolor
O Wilku który chciał zmienić kolor

Pierwsza historia opowiada o tym, że Wilk nie do końca był zadowolony ze swojego wyglądu. Nie podobał mu się jego czarny kolor futra, który postanowił zmienić. Każdego dnia tygodnia sprawdzał, jakby wyglądał, gdyby jego futro było innego koloru. W poniedziałek wypróbował kolor zielony, we wtorek czerwony, w środę różowy, w czwartek niebieski, w piątek pomarańczowy, w sobotę brązowy, w niedzielę różnokolorowy, ale ostatecznie żaden kolor mu nie pasował. Najlepiej czuł się w swoim czarnym futrze.

Książka bardzo przypadła do gustu młodszej recenzentce. Ja dostrzegam w niej okazję do nauki dni tygodnia i utrwalenia kolorów. Książka daje wiele możliwości do stworzenia różnego rodzaju zajęć plastycznych od zwykłej kolorowanki (propozycje 1, 2) poczynając, poprzez zabarwianie wilka nie tylko kredkami, farbami, ale również kolorowymi piórkami, włóczką itp., aż po własną książkę z różnego rodzaju technikami malarskimi. Dodatkowo w książce zastosowano rytm, który ma pozytywny wpływ na rozwój intelektualny Maluchów o czym pisałam tutaj.

O Wilku, który podróżował po świecie

O Wilku, który podróżował po świecie
O Wilku, który podróżował po świecie

Wilk zmęczony zimą, która panowała w Dalekim Lesie, postanowił wyruszyć w podróż. I to nie małą, bo dookoła świata. Zwiedzanie zaczął od Paryża (Francja) i wieży Eiffla. Następnie ruszył do Londynu (Wielka Brytania), gdzie odwiedził królową w pałacu Buckingham. We Włoszech zwiedził Rzym oraz Wenecję. W Egipcie spróbował kąpieli w Nilu. Jego wizyta w Kenii okazała się niezbyt mile widziana. Na Madagaskarze spotkał lemura i rekina wielorybiego, który ku naszemu zaskoczeniu wcale nie miał ochoty zjeść wilka, bo woli plankton. W Nepalu Wilk zdobył Mount Everest -najwyższy szczyt Himalajów, a także poznał panią Yeti, która obdarzyła go uczuciem. Niestety (dla niej) bez wzajemności. Kolejnym punktem na mapie podróży Wilka były Chiny, gdzie razem z Pandą skosztował ryżu u podnóża Wielkiego Muru Chińskiego. Wilk miał także okazję spróbować swoich sił podczas surfowania u wybrzeża Sydney w Australii. Najlepiej Wilk bawił się w Rio de Janeiro (Brazylia) podczas karnawału. Gdy ten się skończył, ruszył dalej do Nowego Jorku (Stany Zjednoczone), a potem został zmuszony do dalszej podróży do Quebecu (Kanada). Jak widzicie jego podróż była długa, ciekawa przy tym pełna lepszych i gorszych momentów. Ostatecznie Wilk wrócił do Dalekiego Lasu, gzie mógł odetchnąć z ulgą.

Książka o Wilku, który podróżował po świecie, to dobra lektura uzupełniająca układanie puzzli świata. Można samodzielnie przygotować odpowiednich rozmiarów figurkę Wilka i razem z nim zwiedzać kolejne miejsca. To zdecydowanie jest nasz plan. Jako figurkę wykorzystamy korek od butelki z naklejką przedstawiającą wilka. Podróżowanie razem z Wilkiem zdecydowanie ułatwi schematyczna mapa świata umieszczona w książce.

O Wilku, który trafił do Baśniowego Lasu

O Wilku, który trafił do Baśniowego Lasu
O Wilku, który trafił do Baśniowego Lasu

Z okazji pierwszego dnia wiosny Wilk postanawia dla swoich przyjaciół upiec szarlotkę. Problem w tym, że kucharz z niego żaden. Wyrusza więc do Baśniowego Lasu w poszukiwaniu pomocy. W wyniku różnych zdarzeń od trzech świnek otrzymał przepis, od Mamy Kozy mąkę, od Czerwonego Kapturka kostkę masła, od rudej kurki jajka, od Baby-Jagi cukier, a od Królewny Śnieżki jabłka (niezatrute ;) Dzięki ich pomocy udało mu się upiec wyjątkową szarlotkę, której przepis podany jest na ostatniej stronie książki.

Ta przygoda Wilka podobnie jak dwie poprzednie daje szereg możliwości na zorganizowanie zabawy do książki. Od razu po lekturze przychodzi na myśl samodzielne pieczenie szarlotki w domu z dziećmi. Ale jeszcze w trakcie czytania można się bawić zgadując z jakich bajek pochodzą postacie napotkane przez Wilka. Na ilustracjach ukryli się także bajkowi bohaterzy, którzy z Wilkiem nie rozmawiali. Po lekturze można oczywiście razem z dziećmi przeczytać lub opowiedzieć bajki z jakich pochodzą postacie mieszkające w Baśniowym Lesie, aczkolwiek niektóre z nich (mam na myśli bajkę o koźlątkach braci Grimm, zwłaszcza w oryginale) mogą być nieodpowiednie dla małych czytelników przygód Wilka z Dalekiego Lasu. Mam też wątpliwość z jakiej dokładnie bajki pochodzi kurka i lis. Podpowiecie?

O Wilku, który bał się własnego cienia

O Wilku, który bał się własnego cienia
O Wilku, który bał się własnego cienia

To właśnie w opowieści “O Wilku, który bał się własnego cienia” widać najbardziej, że dla małego czytelnika przygody Wilka to nie tylko rozrywka, ale również możliwość zmierzenia się z ważnymi tematami takimi jak strach. Na pewno miło jest sobie uzmysłowić, że strach może dotyczyć każdego, nawet wilka, który przeważnie sam budzi postrach wśród innych zwierząt. Jeszcze milej jest się przekonać, że strach można przezwyciężyć i już się nie bać niczego. To znaczy… Hmmm… Prawie niczego!

O Wilku, który obchodził urodziny

O Wilku, który obchodził urodziny
O Wilku, który obchodził urodziny

Zbliżają się urodziny Wilka. Z tej okazji planuje on zorganizować spotkanie, ale jego przyjaciele nie wydają się być tym pomysłem zainteresowani. Wilk zdenerwowany odchodzi dąsać się do lasu. Wtedy akcja nabiera tempa. Wilk przez przypadek uwalnia z butelki Dżina, który spełni jego trzy życzenia. Wilk zażyczył więc sobie znaleźć się gdzie indziej, bardzo daleko od Dalekiego Lasu. Nieprecyzyjność jego życzenia zawiodła go na Marsa. W drugim życzeniu poprosił więc, żeby znaleźć się w miejscu nieco ładniejszym. Trafił więc na wyspę, gdzie było faktycznie dość przyjemnie, ale też bardzo nudno. W poszukiwaniu atrakcji ruszył wgłąb wyspy, co nie okazało si zbyt dobrą decyzją. Po spotkaniu z chmarą komarów i ogromnym wężem dusicielem zapragnął znów być w domu. Jego życzenie się spełniło. Wrócił do domu, gdzie ku jego zdziwieniu czekało na niego urodzinowe przyjęcie niespodzianka.

Muszę przyznać, że ta przygoda Wilka czyta się bardzo dobrze. Ilustracje jak w każdej książeczce z serii są bardzo ładne i ciekawe, ale jednak ta opowieść o wilku jako jedyna nie oczarowała mnie jak pozostałe.

O Wilku, który chciał się zakochać

O Wilku, który chciał się zakochać
O Wilku, który chciał się zakochać

Pewnej wiosny Wilk, zainspirowany widokiem przechadzających się tu i ówdzie wzdychających par, postanawia się zakochać (a co tam!). Zakłada ekscentryczne okulary przeciwsłoneczne, uczy się na pamięć wszystkich wierszy ze słowem „kocham” i zaopatruje w bukiet kwiatów…
Ale czy to na pewno najlepszy sposób na znalezienie miłości?

Jeszcze nie wiemy, ponieważ to jedyna przygoda o Wilku, do której jeszcze nie dotarliśmy, ale wkrótce nadrobimy zaległości. Tymczasem zaglądamy do środka dzięki stronie wydawcy :)

O aplikacji “Adamada czyta dzieciom”

Książki o Wilku wybrałam nieprzypadkowo. Podczas przeglądania strony wydawnictwa adamada trafiłam na informację o ich aplikacji, dzięki której książka papierowa zamienia się w audiobooka. Aplikacje zainstalowałam i chciałam przetestować, ale nowość “Geometria faraona” nie jest w niej dostępna, za to książki o Wilku i owszem.

Początki były nieco trudne. Wstyd się przyznać, ale nie od razu załapałam, jak korzystać z tej aplikacji. Wydaje mi się, że problem było przyzwyczajenie do tradycyjnej formy odtwarzania, gdzie po prostu włączamy utwór i dalej operujemy na przyciskach play, next, previous. Taki tryb pracy aplikacji jest dostępny, ale przewidziany jest dla starszych dzieci. Dla młodszych użytkowników przewidziana jest wersja z jednym przyciskiem, którym skanujemy kolejne strony książki i lektor zaczyna je czytać i nie przechodzi do kolejnej póki jej także nie zeskanujemy.

Skanowanie działa świetnie. Wystarczy, aby w obiektywie pojawiła się niewielka część ilustracji czy tekstu, a aplikacja od razu poprawnie odczytuje, która to strona książki. Problem w tym, że skanować należy w bardzo dobrym świetle. U nas musiałam w ciągu dnia doświetlać książkę lampką. Być może jest to kwestia mojego aparatu w telefonie, więc gdybyście miały okazję ją testować, to dajcie znać, czy u Was jest ten sam problem.

Pomimo początkowych trudności starszej recenzentki, młodsza z aplikacją radziła sobie bardzo sprawnie i przesłuchała bodajże 3 książki z rzędu :D

Geometria faraona w naszym domu

Geometria faraona Book Cover Geometria faraona
Anna Cerasoli
adamada
2016
A5, miękka
63
Ursynoteka
Desideria Guicciardini
włoski
Agnieszka Liszka-Drążkiewicz
4+ (według mnie) 6+ (według wydawnictwa)

“Geometria faraona” autorstwa Anny Cerasoli to nowość od wydawnictwa adamada. Przyznaję, że z wydawnictwem tym spotkałam się po raz pierwszy, ale coś czuję, że nasza znajomość nie skończy się na tej pozycji. Wręcz przeciwnie, myślę, że będzie to znajomość długa i owocna. Z resztą, co będę ukrywać, w drodze do nas jest już kolejna pozycja, która pozwoli nam skorzystać z aplikacji, ale o tym może w osobnym wpisie.

Geometria z przedszkolakiem – przekątna

Wracając do “Geometrii faraona”, książka ta, wybrana przypadkowo w bibliotece ze względu na słowo klucz w tytule, bardzo trafiła w nasze (moje :D) gusta. Słowem, które zwróciło moją uwagę i zadecydowało o wybraniu książki była geometria. Już jakiś czas temu, zupełnie przypadkowo, razem z Alą omówiłyśmy sobie zagadnienie przekątnych w prostokącie. Zdaje mi się, że zaczęło się od dziurkowania pinezkami imienia Ali napisanego na kartce położonej na tablicy korkowej, ale w sumie nie mam pewności. W każdym razie skończyło się na wyznaczaniu środka prostokąta.

Geometria faraona przekątna
Ala sama wpadła na pomysł powbijania pinezek w rogach. Ja przyniosłam sznurek i zaczęłam go prowadzić od jednego do drugiego rogu, a Ala dokończyła.

Jaka więc była moja radość, gdy w książce o Egipcie trafiłam na inne pomysły na naukę geometrii z przedszkolakiem przy użyciu sznurka. Bo tak, książka “Geometria faraona” to również fascynująca opowieść o fascynującym kraju. Nasz Maluch dowie się z niej o corocznym wylewaniu Nilu i wynikających z tego korzyściach dla rolników, pozna symbole Egiptu – kota (boginię Bastet), skarabeusza, piramidę, dowie się, że papier wytwarzany z trzciny to papirus i wiele więcej. W kwestii geometrii podobnie jak my pozna przekątne, ale w tej historii pomogą one wyznaczyć środek piramidy.

Koło

Dowie się jak narysować koło czy raczej linię niesprzeczkę, aby zagrać w “zdobądź flagę”. Aby ją narysować, myśmy zestaw od przekątnej, czyli tablicę korkową, pinezki i sznurek wzbogaciły o flamaster i kartę, i tak powstał nasz całkiem (nie)równy okrąg.

Geometria faraona okrąg
Okrąg vel linia niesprzeczka

Kwadrat

Najwięcej jednak uwagi w książce poświęcono kwadratom i choć dla nas to, jak wygląda kwadrat i jak go narysować, jest dość oczywiste, to jednak kiedyś takie oczywiste nie było, bo jak się tak zastanowić, to w naturze znaleźć kwadrat wcale nie jest łatwo. Za to koło już tak. wystarczy spojrzeć w niebo. Czym więc jest kwadrat, ta nienaturalna figura? Jak to dobrze opisano w książce, kwadrat to taki wyjątkowy prostokąt, co ma wszystkie boki równe i taki wyjątkowy romb, co ma wszystkie kąty proste. Odpowiednie ilustracje i nawiązanie do przykładu z życia i nasz Maluch nawet nie wie, kiedy poznaje pojęcie zbiorów. Te umiejętne wprowadzanie pojęć matematycznych bez ich nazywania to coś, co w tej książce urzekło mnie najbardziej.

Kąt prosty

Jak w takim razie autorka książki poradziła sobie z dość trudnym zagadnieniem kąta prostego? Myślę, że całkiem sprytnie. Zamiast wdawać się w zawiłe i ostatecznie w ogóle niezrozumiałe dla Maluchów wyjaśnienia, dała im narzędzie, aby same zbudowały kąt prosty i go “poczuły”.

Geometria faraona - kąt prosty
Jak utworzyć kąt prosty jedynie przy pomocy sznurka

Sznurek przygotowałam sama z niewielką asystą Ali, ponieważ dla samego Malucha będzie to raczej zbyt trudne. Żeby go przygotować warto wykorzystać sznurki w różnych kolorach, ale ostatecznie nie jest to konieczne. Myśmy użyły kolorowej muliny. Na każdym sznurku zawiązujemy supełki w tej samej odległości – u nas to 2,5cm. Jak się okazało jest to odległość idealna dla małych rączek, a przy okazji można spróbować zapamiętać, że 2,5cm to tyle co 1 cal, czyli dokładnie tyle ile wzrostu miała Calineczka. Miara ta wyszła nam przypadkowo przy wiązaniu supełków (zakładałam, że odległość między supełkami to będzie 3cm), ale dobrym zbiegiem okoliczności czytaliśmy również tego dnia “Calineczkę” w wersji Grzegorza Kasdepke, więc 2,5cm to nawet lepsza odległość.

"Calineczka" Grzegorz Kasdepke - Ile cm to jeden cal?
Ile cm to jeden cal?

Na koniec zapraszam do obejrzenia fragmentów książki “Geometria faraona” Anny Cerasoli od wydawnictwa adamada:

Giga Puzzle “Na wsi” i “W miasteczku” z serii little planet od Trefl

Moje dzieci uwielbiają puzzle, zwierzaki gospodarskie i samochody (jak pewnie większość dzieci), dlatego gdy trafiłam na Giga Puzzle “Na wsi” i “W miasteczku” z serii little planet od Trefl, wiedziałam, że się u nas sprawdzą i nie pomyliłam się.

Giga Puzzle "Na wsi" z serii little planet od Trefl co zawiera
Giga puzzle ‘Na wsi” od Trefl – co zawiera pudełko
Giga Puzzle "W miasteczku" z serii little planet od Trefl co zawiera
Giga puzzle ‘W miasteczku” od Trefl – co zawiera pudełko

Trochę danych:

  • Dla dzieci 2.5+
  • 12 elementów
  • Do puzzli dołączona jest drewniana figurka konika (“Na wsi”) i wozu policyjnego (“W miasteczku”) oraz książeczki z opowiadaniami
  • Ilustracje na puzzlach są tak zaprojektowane, że posiadacze obu zestawów mogą je “połączyć”

Puzzle rekomendowane są dla dzieci w wieku 2,5+, ale u nas przyjemność z układania i zabawy dołączonymi do puzzli figurkami ma już niespełna dwulatek. Figurki są świetnej jakości. Puzzle trochę się nam już rozwarstwiają, ale może to również wynikać z częstej i energicznej eksploatacji wspomnianego prawie dwulatka. Ilustracje bardzo nam przypadły do gustu zarówno pod względem tego co się na nich znajduje oraz jak zostało przedstawione.

Puzzle faktycznie są dość spore jak na te 12 elementów. Po ułożeniu pojedynczy obrazek ma 40x60cm wielkości. Czyli po połączeniu puzzli mamy planszę wielkości 40x120cm, po której możemy jeździć razem z policjantką Olą lub galopować koniem Hektorem.

Giga Puzzle "Na wsi" i "W miasteczku" z serii little planet od Trefl połączone
Giga puzzle “Na wsi” i ‘W miasteczku” od Trefl połączone

Myśmy jeszcze dokupili inne drewniane figurki, które idealnie uzupełniają zestaw.

Jak się bawiliśmy?

    • Czytanie dołączonej książeczki i poszukiwanie odpowiednich puzzli
    • Odgrywanie scenek po ułożeniu puzzli
    • Zadania dla policjantki Oli, np. policjantka Ola jedzie do zgłoszenia kradzieży w cukierni, w toku śledztwa okazuje się, że włamania nie było tylko cukiernik zapomniał, że zjadł łakocie
    • Szukanie przyjaciół Hektora – lisa, łabędzi, pszczół itd.
    • Układanie figurek (zakupionych oddzielnie) w odpowiednich miejscach
    • Własny filmik poklatkowy
Giga Puzzle "Na wsi" i "W miasteczku" z serii little planet od Trefl animacja
Nasz filmik poklatkowy z użyciem giga puzzli “Na wsi” i ‘W miasteczku” od Trefl

Jak Wam się podoba?

Giga Puzzle "Na wsi" z serii little planet od Trefl http://littleplanet.trefl.com/produkt/giga-puzzle-na-wsi-2/
Giga Puzzle "W miasteczku" z serii little planet od Trefl http://littleplanet.trefl.com/produkt/giga-puzzle-w-miasteczku/

Komiksy dla dzieci – co poza czytaniem?

Czytacie komiksy ze swoimi Pociechami? Nie? A może tak, tylko o tym nie wiecie :P Tak było ze mną. Któregoś wieczoru Ala wzięła z półki z książkami (teoretycznie moimi) książkę “Kot Simona”. Znacie?

Komiksy dla dzieci

Książka o przygodach kota Simona bardzo się Ali spodobała. Oglądałyśmy obrazki i opowiadałyśmy sobie, co też kot Simona na nich wyprawia.

Jak się teraz nad tym zastanowię, to taki nietypowy komiks czytałyśmy już wcześniej, bo chyba można pod kategorię komiksu dla dzieci podciągnąć także Pannę Kreseczkę. Jest tu charakterystyczny dla komiksu podział strony na mniejsze prostokąty.

Jeśli więc do komiksów dla dzieci zaliczymy (lub potraktujemy jako przedsmak) książeczki z prostymi ilustracjami bez tekstu oraz te z krótkimi podpisami, to okaże się, że większość rodziców jednak czyta dzieciom “komiksy”.

W naszej domowej biblioteczce mamy też dwa tradycyjne komiksy z dymkami. Jeden “Oskar i Bajer zakładają własną firmę” dla trochę starszych dzieci wyjaśnia podstawowe pojęcia ekonomiczne oraz to, czym jest przedsiębiorczość. Komiks stworzony w 2010 roku przez znajomych studentów Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Drugi komiks “Przygody w świecie błękitnej energii” z kolei trafił w nasze ręce niedawno podczas wizyty w Muzeum Gazownictwa w Warszawie. Wycieczka po muzeum była dla dzieci naprawdę interesująca, a komiks o gazie wbrew pozorom też cieszy się u nich dużym zainteresowaniem.

Przyczyną do napisania tekstu o komiksach dla dzieci była jednak książka, której bohaterem jest sympatyczny chłopiec w czapeczce z pomponem na głowie. Gapiszon, bo o nim mowa, jest dziełem Bohdana Butenko i choć nie wygląda to ma już ponad 50 lat. Przygody Gapiszona i jego psa Korniszona należy więc zaklasyfikować do klasyki gatunku.

Tworzenie postaci z komiksu, który aktualnie czytacie z dzieckiem

Na pierwszej stronie książki o Gapiszonie, którą my czytaliśmy, jest pokazane krok po kroku jak narysować chłopca.

Gapiszon - jak narysować?

W związku z tym, że z Alą mamy na swoim koncie już całkiem dużo rysunków tworzonych na podstawie takich podpowiedzi, myśl o samodzielnym narysowaniu Gapiszona nasunęła się naturalnie.

Na swoim koncie mamy także ożywienie Panny Kreseczki, czego efekty możecie podejrzeć tutaj.

panna-kreseczka-diy

Znalazłam także instruktaż jak namalować kota Simona, więc kto wie.

Układanie historyjek w kolejności

Lekturę komiksu z dzieckiem można uatrakcyjnić nie tylko poprzez ożywianie głównego bohatera. Kolejnym sposobem może być skopiowanie jednej z przygód, podzielenie jej na pojedyncze sceny i zabawa w układanie w kolejności.

Przygody Gapiszona są na tyle kreatywne, że układanie poszczególnych scen w kolejności mogłoby się okazać nie lada wyzwaniem.

Gapiszon jedna z przygód

Myśmy swego czasu układały w kolejności obrazki do prostych historyjek, co pomaga dzieciom zrozumieć relacje przyczynowo-skutkowe.

Co było dalej?
Źródło: greatschools.org

Uzupełnianie dymków

To zadanie na pewno dla starszych dzieciaków i nie każdy komiks będzie w łatwy sposób umożliwiał przygotowanie takie zabawy. W taką zabawę można się też pobawić nie w nawiązaniu do aktualnie czytanego komiksu. Wówczas można skorzystać na przykład z ilustracji do komiksu Mal and Chad i wymyślać teksty nawet bez zapisywania ich.

Mal and Chad pusty dymek
Źródło: malandchad.com

Rysowanie własnego komiksu

Wisienką na torcie zabaw związanych z komiksami może być przygotowanie własnego komiksu. W tym celu możecie wydrukować sobie jeden z szablonów, wymyślić historię i ją narysować. Możecie też pominąć wymyślanie historii przed rozpoczęciem rysowania, a nawet każdą scenę może dorysować inny członek rodziny.

Myśmy nasz komiks stworzyli ze zdjęć Ali i taty. Na pierwszym zdjęciu Ala z tatą siedzą i się zastanawiają, co by tu porobić. W chmurce mają zapisane “YYY”. Na drugim zdjęciu tata proponuje Ali grę w piłkę. Do zdjęcia dokleiłam piłkę, tata w chmurce ma “A”, a Ala “E” – ponieważ pomysł nie bardzo przypadł jej do gustu. Na trzecim zdjęciu tata proponuje jazdę na hulajnodze (akurat Ala miała okres dużego zainteresowania hulajnogą :), więc tym razem w chmurce Ali jest “O”, jako wyraz aprobaty. Na kolejnym zdjęciu Ala jedzie na hulajnodze pod górkę i z wysiłku trochę marudzi, więc w jej chmurce jest “U”, a na ostatnim zdjęciu jedzie z górki, więc w chmurce jest radosne “I”. Zdjęcia poprzyklejałam do pianki dekoracyjnej w formacie 1/2 A4, zrobiłam z jednej strony dziurki, dodałam okładkę i związałam razem. Tak powstał nasz wyjątkowy komiks. Jak się pewnie mogliście domyślić nasz komiks to także pomoc do nauki samogłosek.

Liczby E. i W. Szwajkowscy

Liczby Book Cover Liczby
Elżbieta i Witold Szwajkowscy
Wilga
2015
37x198 x124 mm, oprawa twarda
24
Ursynoteka
Karolina Dziewa
2+

Co nam się spodobało: ilustracje, wierszyki i zagadki, które pomagają zapamiętać kształt cyfr i wartość liczbową

Książeczka składa się z 10 wierszyków opisujących liczby od 1 do 10. Do każdej liczby jest też odpowiednia, nawiązująca do wiersza ilustracja oraz zagadka. Na końcu książki jest zadanie, które polega na dopasowaniu liczb do ich wartości na kostce oraz wierszyk ze wszystkimi liczbami.

Poprzez skojarzenie liczb ze zwierzętami i przedmiotami codziennego użytku dzieciom będzie łatwiej zapamiętać kształt cyfr.

Liczby Szwajkowscy - Jeden
Liczby Szwajkowscy – Jeden
Liczby Szwajkowscy - Pięć
Liczby Szwajkowscy – Pięć
Liczby Szwajkowscy - Dziewięć
Liczby Szwajkowscy – Dziewięć
Liczby Szwajkowscy - Dziesięć
Liczby Szwajkowscy – Dziesięć

Czary mary z Turlututu

Już jakiś czas temu trafiłam na film, w którym pokazane jest jak przy użyciu koszulki na dokumenty, flamastrów i kilku kartek wyczarować tęczę po deszczu:

Pomysł bardzo mi się spodobał i planowałam go zrealizować w niezmienionej formie. Podczas ostatniej wizyty w bibliotece trafiliśmy jednak na najnowszą książkę “Turlututu. Magiczne Przygody“. Pod koniec książki Turlututu zmienia swój kolor na ten, który zostanie wciśnięty przez czytelnika, a już na samiuśkim końcu jest kolorowanka z białym Turlututu. Oczywiście Ala nie mogła jej pokolorować (a wiadomo, że chciała ;) w książce, ponieważ książka nie jest nasza. Skopiowałyśmy więc obrazek i tak zamiast jednej kolorowanki miałyśmy ich kilka. Jako pierwszy powstał Turlututu jasno różowy, zaraz po nim żółty i niebieski, a na koniec miał powstać fioletowy, ale chęci starczyło na połowę. Patrząc na tych kolorowych Turlututu pomyślałam, że byłoby ciekawie, gdyby udało nam się tak jak w książce czarować i zmieniać im kolory po naciśnięciu odpowiednich przycisków. Przypomniałam sobie wówczas pomysł z koszulką na dokumenty i tak powstały nasze czary mary z Turlututu:

Dzięki przycięciu koszulki i odpowiednim nacięciu kartek (tu ukłon w stronę taty za pomysł :) po prawej i lewej stronie pokazywanie Turlututu w odpowiednim kolorze jest dziecinnie łatwe. Dosłownie, ponieważ nasz magiczny Turlututu przeszedł testy sprawności u czteroletniej Ali :)

“Turlututu. Magiczne przygody” Hervé Tullet

Turlututu. Magiczne przygody Book Cover Turlututu. Magiczne przygody
Turlututu
Hervé Tullet
Babaryba
2016
200mm x 210mm, oprawa twarda
58
Ursynoteka
Hervé Tullet
francuski
2+

Co nam się spodobało: Czarowanie ze zmianą kolorów Turlututu na końcu książki

Zabawa do książki "Turlututu. Magiczne przygody" Hervé Tullet

Kilka zdjęć ze środka książki Hervé Tullet “Turlututu. Magiczne przygody”:

Turlututu. Magiczne przygody.

Turlututu. Magiczne przygody. 2

Turlututu. Magiczne przygody. 3

Turlututu. Magiczne przygody. 4

Turlututu. Magiczne przygody. 5

To właśnie ostatnia magiczna przygoda Turlututu (na zdjęciu powyżej) zainspirowała nas do przygotowania zabawy do tej książki.

“Turlututu. A kuku, to ja!” Hervé Tullet

Turlututu. A kuku, to ja! Book Cover Turlututu. A kuku, to ja!
Turlututu
Hervé Tullet
Babaryba
200mm x 210mm, oprawa twarda
Domowa biblioteczka
Hervé Tullet
francuski
2+

Co nam się spodobało: Wyjątkowy bohater tytułowy, interaktywność

Zabawa do książki "Turlututu. A kuku, to ja!" Hervé Tullet

Przyznaję, ja również nie wierzyłam w fenomen Turlututu, póki sami nie spróbowaliśmy. Dzieciaki któregoś dnia wróciły od cioci z tą książką i cały wieczór prosiły, żeby im czytać, a jak się domyślam, czytały ją już wcześniej u cioci. Gdy mama już zwątpiła, zaczęli prosić tatę. Dzieciaki naprawdę lubią postać Turlututu, chociaż ja nadal nie bardzo wiem, co właściwie ich w niej urzekło. Wiem jednak, że nawet niespełna dwu latek czytając tę książkę wie, kiedy trzeba potrząsnąć, nacisnąć, chuchnąć czy zapukać. Te i inne interakcje sprawiają, że książka jest wyjątkowa.

“Kolory” Hervé Tullet

Kolory Book Cover Kolory
Hervé Tullet
Babaryba
2014
225mm x 225mm, oprawa twarda
65
Domowa biblioteczka
Hervé Tullet
francuski
2+
Z dedykacją

Co nam się spodobało: Książka sprawia wrażenie magicznej, pozwala dziecku na prawdziwą interakcję

Zabawa do książki "Kolory" Hervé Tullet

“Kolory” Hervé Tullet to obowiązkowa lektura dla każdego dziecka, chociaż w przypadku tej książki trudno jest mówić o czytaniu, spotkanie z tą książką to bardziej zabawa. Książka jest tak pomyślana, aby z każdą stroną dziecko mogło czarować z kolorami.