Propozycje zabaw dla dwulatka, które nie wymagają przygotowań ze strony rodzica, a wręcz czasami pozwalają na odpoczynek na kanapie.

1/ Szukanie zwierząt

Wybieramy z Alą kilka 5/6 zwierzątek spośród klocków Lego Duplo. Chowam je w mieszkaniu w miejscach, do których Ala będzie mogła się dostać. Opisuję Ali, gdzie schowałam pierwsze zwierzątko, a ona szuka i tak po kolei aż znajdzie wszystkie zwierzęta. Ćwiczymy słownictwo, a dodatkowo dziecko ma trochę ruchu.

2/ Głuchy telefon wersja dla trzech

Do zabawy potrzebny jest tata. Siedzimy z tatą w dwóch, różnych pokojach. Jedno z nas mówi Ali zdanie, które ona musi przekazać drugiemu z nas. Ćwiczymy słownictwo, pamięć i dodatkowo dziecko ma trochę ruchu.

3/ To, o czym myślę

Opisuję jakąś rzecz w pokoju, a Ala zgaduje o czym mówię. Ćwiczymy słownictwo i logiczne myślenie.

4/ Podaj hasło

W tę zabawę najczęściej bawimy się wtedy, kiedy robię coś w kuchni, bo w przeciwieństwie od pozostałych wymaga ode mnie pozycji stojącej. Ala chce przejść pomiędzy moimi nogami, ale musi podać hasło. Ja mówię podpowiedź do hasła, np. „Hasłem jest… zwierzę, które robi ‚muuu'”. Ala zgaduje hasło, a ja otwieram przejście.

5/ Kupowanie i gotowanie

Tę zabawę chyba wszyscy znają. Nasza wersja wygląda tak, że zamawiam kolejno zabawkowe produkty spożywcze, za które oczywiście płacę. U Ali w sklepie wszystko jest po trzy złote, ale nad tym jeszcze pracujemy ;) Następnie z zakupionych produktów Ala przyrządza mi kanapkę na ciepło w zabawkowym piecyku.

6/ Budowanie wieży

Na pomysł tej zabawy wpadłyśmy dość niedawno, kiedy Ala dorwała się do zbiorczego opakowania chusteczek w paczkach. Proste, ale można powiedzieć, że to pierwsza gra towarzyska w którą się bawiłyśmy. Na zmianę kładziemy na sobie paczki chusteczek, aż wieża upadnie. Oczywiście przegrywa ta, której paczka chusteczek zburzyła wieżę. Wbrew pozorom nie zawsze wygrywa mama. Nie wiem czego się przy okazji tej zabawy uczymy, ale na pewno jest fajnie :)

A jakie są Wasze pomysły zabawy na dni, kiedy chce się mniej?