Rozmowa podczas wyprówania gumki z nogawek dresowych spodni Ali.

ALA(2,5 roku): Co robisz?
MAMA: Wyprówam gumkę z Twoich spodni.
A: Dlaczego?
M: Bo była za ciasna i ci się odciskała na nodze, a to nie dobrze, żeby się gumka odciskała.
A: Dlaczego?
M: Bo wówczas krew nie dopływa do stopy.
A: Jaka krew?
M: Taka krew co transportuje w organizmie witaminki z owoców. (Mówiliśmy Ali, aby kuku, które miała na kolanie, się zagoiło, musi jeść witaminki, które są m.in. w owocach.)
A: Dlaczego?
M: Jak to dlaczego? Wkładasz owoc z witaminką do buzi i jakoś musi dotrzeć do kolana, na którym jest kuku.
A:Jak?
M(po chwili namysłu): Pamiętasz Ala, jak byłyśmy nad rzeczką i wrzucałaś do niej liście?
A: Tak
M: I te liście, jak je wrzuciłaś, to płynęły czy stały w miejscu?
A: Płynęły.
M: No właśnie. Z witaminkami jest tak samo. Wkładasz je do buzi i muszą jakoś do kolana dopłynąć. Służy do tego krew. Krew to taka wewnętrzna rzeka, która transportuje witaminki po całym ciele.

Z niecierpliwością czekałam na okres pytań, a gdy wreszcie nastał czuję się w nim jak ryba morska w rzece :) BTW z wyprutej gumki zaraz powstanie gumka do włosów dla mamy, bo Ali włoski jeszcze za krótkie ;)