Czary mary z Turlututu

Już jakiś czas temu trafiłam na film, w którym pokazane jest jak przy użyciu koszulki na dokumenty, flamastrów i kilku kartek wyczarować tęczę po deszczu:

Pomysł bardzo mi się spodobał i planowałam go zrealizować w niezmienionej formie. Podczas ostatniej wizyty w bibliotece trafiliśmy jednak na najnowszą książkę „Turlututu. Magiczne Przygody„. Pod koniec książki Turlututu zmienia swój kolor na ten, który zostanie wciśnięty przez czytelnika, a już na samiuśkim końcu jest kolorowanka z białym Turlututu. Oczywiście Ala nie mogła jej pokolorować (a wiadomo, że chciała ;) w książce, ponieważ książka nie jest nasza. Skopiowałyśmy więc obrazek i tak zamiast jednej kolorowanki miałyśmy ich kilka. Jako pierwszy powstał Turlututu jasno różowy, zaraz po nim żółty i niebieski, a na koniec miał powstać fioletowy, ale chęci starczyło na połowę. Patrząc na tych kolorowych Turlututu pomyślałam, że byłoby ciekawie, gdyby udało nam się tak jak w książce czarować i zmieniać im kolory po naciśnięciu odpowiednich przycisków. Przypomniałam sobie wówczas pomysł z koszulką na dokumenty i tak powstały nasze czary mary z Turlututu:

Dzięki przycięciu koszulki i odpowiednim nacięciu kartek (tu ukłon w stronę taty za pomysł :) po prawej i lewej stronie pokazywanie Turlututu w odpowiednim kolorze jest dziecinnie łatwe. Dosłownie, ponieważ nasz magiczny Turlututu przeszedł testy sprawności u czteroletniej Ali :)

← Previous post

Next post →

2 Comments

Dodaj komentarz