Myślę, że w przypadku dzieci w wieku przedszkolnym nie ma co mówić o nauce literek, a jedynie o zabawie, która te literki po części wprowadza. Tak rozumianą naukę samogłosek połączyłyśmy z zabawą w pocztę. Zawsze, gdy jesteśmy razem z Alą na poczcie, staram się, aby to ona „sama” nadawała listy i przesyłki, nie zawsze jest taka możliwość, więc spróbowałyśmy cały proces odtworzyć w domu.

Przygotowałyśmy 6 listów na kolorowej papeterii i 6 białych kopert. W każdym liście było odniesienie do jednej samogłoski. Na każdej kopercie umieściłam adresata, którym także była jedna z samogłosek. Na kopercie znalazł się oczywiście także nadawca oraz miejsce na znaczek, które zaznaczyłam kolorem odpowiadającym kolorowi papeterii i znaczka, który należało nakleić. Ala sama zaadresowała do literki „I”, ale widać, że nad pisaniem to jeszcze będziemy musiały pracować ;)

W zabawie dziecko może samo wkładać listy do koperty, a następnie je zaklejać. Może także przyklejać znaczki (u nas to były naklejki w kształcie serca i w kolorze papeterii, wycięte z kolorowego papieru samoprzylepnego dziurkaczem ozdobnym). Ali bardzo podobało się wkładanie listów i zaklejanie kopert. Co mnie pozytywnie zaskoczyło, że była w tym wytrwała, bo nie było to dla niej łatwe i choć raz poprosiła, żebym to ja włożyła list, to jednak ostatecznie wszystkie listy włożyła sama.

Jak już listy były gotowe przyszedł czas na ich dostarczenie. Z pudełek po chusteczkach przygotowałam skrzynki pocztowe, gdzie każda była oznaczona inną samogłoską. Ali zadaniem było doręczenie listu do właściwej skrzynki.

Jak się okazało więcej było zabawy z adresowaniem niż z samym doręczaniem, chociaż jeszcze po zabawie chodziła z torbą na pocztę i sama doręczała listy.